Jak się meczu nie da
wygrać, to trzeba go zremisować – powiedział mi po meczu Machy i
w sumie w tym jednym zdaniu mogłoby się zamknąć dzisiejsze „Okiem
kibica”, ale jak już się zaczęło to trzeba troszkę więcej
napisać.
Po pierwsze kibice. Fakt
faktem, że pogoda ładna, że bilety pozostały na poziomie 5 zł,
ale ponad 800 osób cieszy, bo cieszyć musi. A do tego doping w
młynie i żyjące meczem pozostałe sektory – nic tylko czekać na
brameczki i 3 punkty. Niestety, aż tak łatwo nie było. Przyjechał
doświadczony ligowiec i pokazał, że to już nie IV liga i nic
łatwo nie przyjdzie. Co do piłkarzy, to nie będzie dzisiaj ocen
każdego z osobna, bo prawda jest taka, że większość z Nich nie
przypominała swoją postawą i formą tych sprzed tygodnia.
Tradycyjnie bramkarz i obrona praktycznie bezbłędnie i to staje się
powoli znakiem firmowym Granatu co, nie ukrywam, mnie cieszy, bo
piłka na obronie się zaczyna i na obronie się kończy, tu nie ma
miejsca na finezję, nie ma i na pomyłki. Tu ma być ostro, pewnie,
nieraz potrzebny jest mądry faul, bo jak jest zero z tyłu to
wystarczy jedna brameczka i kasujemy komplecik. Damian Chrzanowski
został graczem meczu, co Mu się słusznie należało, bo zagrać
bezbłędnie na Kalistę łatwo nie jest, a to się raz, że udało,
a dwa, że udało się bez kartki. Potwierdza to moje słowa sprzed
tygodnia, że jest to obrońca twardy, ale też umiejący grać
mądrze. Radek Mikołajek może się spytać jak to się robi, bo po
dwóch meczach ma dwie żółte i obydwie tak naprawdę z niczego. A
tu nie jest Chelsea gdzie na każdą pozycje mamy dwóch czy trzech
równorzędnych graczy tylko jednego, no może na niektóre pozycje
dwóch. I takie kartki niedługo mogą spowodować pauzy w grze,
osłabienia, co wcale na dobre może Granatowi nie wyjść. Także
więcej rozwagi i spokoju. Roberta Banaszka to w ogóle nie poznałem,
bo w Maniowach gracz meczu praktycznie, a z Juventą bezbarwnie i na
drugą połowę już nie wyszedł. Mały jak zawsze kilka swoich
zagrań zaprezentował, ale widać, że miał rozbrat z piłką
ostatnio. W ataku dwoił się i troił Sławek i może na tym
poprzestańmy, bo pewnie jakby się wstrzelił to na jednej by się
nie skończyło, a tak wyszło jak wyszło. Zmienił Go Grzesiek
Tobiszewski, mógł mieć nawet wejście smoka, ale jakoś nie
wpadło. Pamiętacie pewnie kto miał rok temu taki super debiut w
meczu z Łysicą. Teraz właśnie takiego napastnika – egzekutora i
z piłkarskim szczęściem brakuje. Atak został osłabiony
najbardziej i tak na mój gust za słabo został uzupełniony. Ale
dobrze, nie ma co narzekać więcej. Już jutro kolejny mecz w
Limanowej. Mamy drużynę, którą stać tam na dobry wynik. Dla tych
kibiców i dla Granatu.
A w sobotę to już ma nie być mecz. To ma
być k...a wojna. Bo z Naprzodem w Skarżysku nie wychodzi się grać.
Tu trzeba zap.......ć. Bo do tego meczu słowa Machego nie będą
miały zastosowania. Tego meczu nawet jak nie będzie można wygrać
to będzie trzeba go... wygrać.
Kibiców też się to
tyczy. Trzy literki mają zmieść przyjezdnych prosto do zalewu.
Polemika poszła na shoutboxie ze strony Teveza, może kilka słów skrobnę tutaj. Nie patrzysz perspektywicznie na skład Granatu. Zawodnik meczu to akurat jest sprawa szerszego spojrzenia na mecz i kadrę zespołu. Łatwo by było napisać, że graczem meczu był Machy, Marek czy Prusik, ale Oni trzymają od początku przygody z Granatem taki poziom, że takie wyróżnienia nie są Im do niczego potrzebne. Natomiast przychodzi do nas chłopak, który w przedsezonowych rozmowach wcale nie miał być tym pierwszym prawym obrońcą. Wszyscy mówili, że Maciejewski wraca, ma warunki, dużo grał w Naprzodzie, wzmocnienie prawej obrony itd. I naraz Maciejka nie może jechać na pierwszy mecz, wchodzi człowiek, którego nie znam i gra jak trzeba. OK, przeciwnik słaby, może Mu się udało, spokojnie. Przychodzi następny mecz - to samo, a pewnie i nawet lepiej. I to mi się podoba. Bo raz, że przekłada się to na spokój w tyłach, a dwa, że Mateusz, żeby wskoczyć do składu musi się wspiąć jeszcze wyżej niż jest obecnie. Co do ataku sprawa ma się podobnie. Poprzedni sezon: Mateusz 15, Zocha 10 bramek, Sławek 7 (tylko wiosną). Dwóch z nich odchodzi, przychodzą wg mnie zawodnicy mniej kreatywni w przodzie, co chyba widać. Ale spokojnie, każdemu trzeba dać szansę zaskoczyć na prawidłowe obroty. I dlatego podpowiadam do kogo mają równać. No bo chyba nie do Gruszki, którego w tym roku było stać tylko na jedną bramkę i to tę co zrobił sąsiadce gdy do ślubu jechała.
Nie udał się wyjazd podopiecznym Ireneusza Pietrzykowskiego do Muszyny. Nasi piłkarze przegrali z tamtejszym Popradem 0-1. W 27 kolejce spotkań III-ligi małopolsko-świętokrzyskiej piłkarzy Granatu czekał wyjazd do Muszyny. Zwycięstwo w Muszynie pozwoliłoby na zbliżenie się do wicelidera rozgrywek na jeden punkt. W pierwszej połowie w 27 minucie spotkania bramkarz Popradu ujrzał czerwoną kartkę. Sędzia ukarał zawodnika gospodarzy za obronienie strzału Mateusza Fryca poza 16-tką. Zatem od 27 minu...
W 22 kolejce A klasy Grupy I rezerwy Granatu Skarżysko pokonały Polanie Pierzchnica 3:1. Bramki dla Granatu zdobyli Maciej Kwaśniewski w 14 minucie oraz Norbert Rogalski, który trafił do bramki dwukrotnie z rzutów karnych w 45 i 90 minucie.
W 26 kolejce spotkań III ligi małopolsko-świętokrzyskiej Granat Skarżysko pokonał przed własną publicznością zespół Górnika Wieliczka 3-0. Bramki dla naszego zespołu strzelili: Mateusz Fryc 25', Michał Gajos 47' oraz Łukasz Kaczmarek 80'. Spotkanie obejrzała garstka najwierniejszych kibiców Granatu. Być może było to spowodowane nietypową porą rozgrywania meczu. Przez pierwsze dziesięć minut sobotniego spotkania gra toczyła się w środku pola. W 14 minucie groźną akcję przepr...
W spotkaniu 25 kolejki III ligi małopolsko-świętokrzyskiej Granat Skarżysko zremisował na wyjeździe z zespołem Łysicy Bodzentyn 0:0. Przed spotkaniem w Bodzentynie trener Granatu nie mógł skorzystać z kontuzjowanego- Mateusza Fryca. W wyjściowej jedenastce zabrakło również Michała Prusa-Niewiadomskiego i Marcina Kołodziejczyka, którzy również narzekają na urazy. Do składu po kontuzji powrócił natomiast Damian Chrzanowski. W pierwszej połowie Granat stworzył ki...
W 20 kolejce spotkań A klasy Grupy I rezerwy Granatu Skarżysko podejmowały na własnym stadionie Victorię Mniów, której trenerem jest syn Seweryna Dejworka Piotr. Po dobrym spotkaniu w wykonaniu obu drużyn ze zwycięstwa cieszył się Seweryn Dejworek, jego podopieczni wygrali 3:0 po bramkach Przemysława Sułka, Patryka Krakowiaka oraz Mateusza Witkowskiego.
Aż sześć miesięcy trwała fatalna seria spotkań skarżyskiego Granatu przed własną publicznością. Ostatni raz Granat wygrał u siebie z Wierną Małogoszcz i miało to miejsce 29 października 2011 roku. Drugi dzień maja kibice Granatu będą wspominać jednak dobrze. Granat pokonał na własnym stadionie zespół Dalinu Myślenice 3-1. Bohaterem spotkania został Michał Gajos, który dwukrotnie pokonał bramkarza Dalinu zapewniając swojej drużynie upragnione zwycięstwo. Na ławce trenerskiej w roli...
W 19 kolejce spotkań A klasy grupy I podopieczni trenera Seweryna Dejworka zmierzyli się w meczu wyjazdowym z LKS Bolmin, mimo iż to Granat był faworytem tego spotkania mecz zakończył się podziałem punktów po remisie 2:2.Dwie bramki dla Granatu zdobył Mateusz Witkowski.