• JoomlaWorks Simple Image Rotator
  • JoomlaWorks Simple Image Rotator
  • JoomlaWorks Simple Image Rotator
  • JoomlaWorks Simple Image Rotator
  • JoomlaWorks Simple Image Rotator
  • JoomlaWorks Simple Image Rotator
  • JoomlaWorks Simple Image Rotator

Menu główne

Start

Drużyna rezerw

Kadra
Terminarz i wyniki
Tabela

Logowanie

Gościmy:

Odwiedza nas 25 gości
Okiem kibica: Wisła-Granat
okiemkibicawislagranat_start.jpg 

Bardzo dobry wyjazd, dobry mecz, słabsza postawa naszego zespołu i katastrofalna sędziego. A że porażka, cóż, nie da się wygrać wszystkiego. Jako, że miałem przyjemność odbyć ten wyjazd z piłkarzami, byłem na odprawie, byłem w szatni po meczu, pozwolę sobie podzielić się kilkoma spostrzeżeniami. Atmosfera w zespole bardziej niż dobra. Widać, że rządzi trener, ale nie brakuje wzajemnych koleżeńskich podpowiedzi, wzajemnej motywacji, a nawet odrobiny rozluźniającego humoru. Nie będzie chyba zdradzeniem tajemnicy szatni, jeśli powiem kibicom, że najgłośniejszy i najbardziej mobilizujący kolegów jest Sławek Jedynak, a najspokojniejszy chyba Marek Basąg.
 
Mecz jak mecz, kto był ten widział, dla mnie jako kibica nic wielkiego się nie stało, każdy walczył, biegał, jedne rzeczy wychodziły bardziej, drugie mnie, takie życie, taki sport. Kibice wspierali, piłkarze grali, po meczu wzajemnie sobie podziękowali i to była najpiękniejsza chwila tego wyjazdu. A, że Granat ma Kibiców przez duże K to pisać nawet nie muszę, ale jedno napisać trzeba, bo kibicowanie kibicowaniem, ale dla 2 naszych kibiców ten wyjazd skończył się na prawie 4000 km w dwie strony. I nie chodzi tu o to, żeby te osoby wymieniać, bo każdy prawdziwy kibic wie o kogo chodzi, ale przyjechanie tylko na mecz z Southampton i Glasgow to już nie kibicowanie, a granaciarski fanatyzm, a granaciarski fanatyzm to jest coś co Gruszka lubi i szanuje najbardziej. Kolejne pokolenie fanatyków jest i daje przykład, że Granat to coś więcej niż klub.

Wisła niczym nie zaskoczyła. Też walczyli, też biegali, pomagał im sędzia i gospodarskie ściany. Po meczu coś nam tam ubliżali w swojej szatni, ale tyle ich. My za rok będziemy jeździli po Małopolsce, a oni nadal będą się kopać z Daleszycami czy Łagowem. Miejsce prostych chamów jest w chamówku – prawo natury.
 
Po meczu widziałem u naszych zawodników prawdziwą sportową złość. Powrót nie był tak radosny jak przeważnie ostatnio, ale nie było też grobowej atmosfery. Sportowa złość, na tygodniu ciężki trening, charyzma trenera i w sobotę zwycięstwo. ZWYCIĘSTWO, ZWYCIĘSTWO i jeszcze raz ZWYCIĘSTWO. Bo my wszyscy jesteśmy GRANATEM i nasz cel jest jeden!

Jeśli chodzi o poszczególnych zawodników, to pokuszę się o trochę szerszą opinię:

Konrad Majcherczyk – pewność i profesjonalizm, znamy to i jeszcze nie raz się o tym przekonamy. I przestrzegam przed myśleniem, że zawalił nam mecz. Bo to co nam przez ten już rok z kawałkiem wybronił pozwala na jedną wpadkę, a przede wszystkim na kibicowskie zrozumienie i pełen szacunek.

Karol Więckowski – nie będę ukrywał, że lubię ten typ zawodnika. Jak Mu przeciwnik na początku podskoczy to z miejsca na łokciem pod żeberko. Jak Go kopnie w kostkę, to może być pewny, że sam będzie kopnięty dwa razy. Bez chamstwa, ale i bez ustępstwa. Żadnej tolerancji. Piłka może przejść, zawodnik już nie. W tym meczu jak zawsze pewny w obronie, ale i dwa razy ładnie szarpnął prawą stroną.

Michał Prus-Niewiadomski – pewność i dokładność. Gdyby tylko częściej wychodziły Mu takie strzały jak w Piaskach.

Marek Basąg – ostatnia ostoja zespołu w obronie, jest zawsze tam gdzie powinien, potrafi też strzelić decydującą bramkę, wczoraj bezbłędny, ale nie uchroniło to nas od porażki. Taki sport.

Michał Kołodziejczyk – Mocny punkt obrony, ale i mocny punkt w atakach lewą stroną. Wczoraj mimo wszystko brakowało tych szarż lewą flanką i celnych dośrodkowań.

Krystian Zaręba – dobry napastnik, średni prawy pomocnik. Niestety, ale na tej pozycji lepiej wypada Przemek Ryński, który jednak trzyma się swojej pozycji. Krystian za bardzo do przodu, gdy Go kilka razy zabrakło z prawej strony to poszły bardzo groźne dla nas kontrataki, niby bez konsekwencji, ale nie zawsze możemy mieć tyle szczęścia. W końcówce mógł, a właściwie powinien doprowadzić do remisu. Więcej spokoju i wiary we własne umiejętności jak najbardziej wskazane.

Marcin Jastrząb – doświadczenie procentuje. W destrukcji ataków przeciwnika niezastąpiony, w ataku już słabiej, ale chyba nie z tego jest rozliczany. Pozytywny występ.

Marcin Kołodziejczyk – miło ogląda się zawodnika, który potrafi myśleć na boisku. Kilka dobrych dośrodkowań ze stałych fragmentów, kilka ładnych rozprowadzonych ataków. Ale to jednak nie jest to. Marcin potrafisz grać o klasę lepiej i o klasę lepszego chcemy Cię oglądać.

Piotr Gardynik – solidny młody zawodnik. Szkoda, że w jednej z akcji Sławek Jedynak za późno oddał Mu piłkę, bo samo wykończenie tej akcji pokazało, że Piotrek emanuje spokojem i zimną krwią.

Sławomir Jedynak – nie na wiele pozwolili Mu obrońcy. Walczył, biegał, ale w decydującym momencie zaspał z podaniem do Piotrka Gardynika. Charakterny i w szatni i na boisku. Jeszcze nie raz po jego zagraniach krzykniemy: gol!

Mateusz Fryc – od Niego trener powinien zaczynać meczowy skład i chyba nawet to robi. Niestety, ale przeciwnicy już się dowiedzieli jakiej klasy to zawodnik i nie przebierają w środkach, a wczoraj niestety w kilku przypadkach poczynali sobie po chamsku. Jeden z ataków na achillesy od tyłu to była ewidentna czerwień dla zawodnika gospodarzy, pokrętny pan udający w tym dniu sędziego, udał, że niczego nie widział. Mateusz wstał i walczył dalej, bo wie, że tak trzeba i że jest ponad takimi prostackimi zachowaniami. Spiepszajmy z tej ligi i za rok grajmy w prawdziwą piłkę. Oczywiście z Mateuszem w składzie, bo inaczej sobie III-cio ligowego Granatu nie wyobrażam. 
 
M.Gruszczyński
 
« poprzedni artykuł   następny artykuł »

Aktualności

Porażka Granatu w Muszynie

Aktualności/ | Redakcja

Nie udał się wyjazd podopiecznym Ireneusza Pietrzykowskiego do Muszyny. Nasi piłkarze przegrali z tamtejszym Popradem 0-1. W 27 kolejce spotkań III-ligi małopolsko-świętokrzyskiej piłkarzy Granatu czekał wyjazd do Muszyny. Zwycięstwo w Muszynie pozwoliłoby na zbliżenie się do wicelidera rozgrywek na jeden punkt. W pierwszej połowie w 27 minucie spotkania bramkarz Popradu ujrzał czerwoną kartkę. Sędzia ukarał zawodnika gospodarzy za obronienie strzału Mateusza Fryca poza 16-tką. Zatem od 27 minu...

Czytaj więcej...

A klasa: Granat II - Polanie Pierzchnica 3:1 (foto)

Aktualności/ | Redakcja

W 22 kolejce A klasy Grupy I rezerwy Granatu Skarżysko pokonały Polanie Pierzchnica 3:1. Bramki dla Granatu zdobyli Maciej Kwaśniewski w 14 minucie oraz Norbert Rogalski, który trafił do bramki dwukrotnie z rzutów karnych w 45 i 90 minucie.

Czytaj więcej...

Reklama:

Pokaz slajdów
 

Następny mecz

Sondy

Jak oceniasz transfery Granatu przed rundą wiosenną?
 

Ostatni mecz

Zapraszamy na strony:

granat98.jpg
granat99.jpg