Wczoraj na boisku w Kielcach Granat rozegrał kolejny sparing. Tym razem przeciwnikiem był zespół z naszej ligi - Neptun Końskie. Granat wyszedł na to spotkanie pałając chęcią zrehabilitowania się za ostatnie niezbyt udane występy.
Zaczęliśmy w następującym składzie:
Majcherczyk,Derlatka, Basąg, Drożdżał,Więckowski,Mróz,Jastrząb,Kołodziejczyk Marcin,Szyszka,Kołodziejczyk Tomasz,Witkowski Po przerwie zagrali także: Simkiewicz,Białek,Dudek,Piróg,Sobański,Wieczorek
Mecz zaczął się od naszych zdecydowanych ataków i już w 4 minucie po faulu na T.Kołodziejczyku, do rzutu wolnego z 17 m podszedł jego brat Marcin i pięknym strzałem w samo okienko otworzył wynik spotkania. Później gra toczyła się raczej w środku pola, dużo walki z obydwu stron. W 17 min. najpierw nasz bramkarz sparował groźny strzał na rzut rożny, by w chwilę później po dośrodkowaniu z tego rogu, po błędzie naszych obrońców, w świetnym stylu obronić strzał z 3 m. zawodnika Neptuna. Gdy wydawało się, że 1. połowa skończy się wynikiem 1:0, w 43 min. po dośrodkowaniu Marcina Kołodziejczyka, w polu karnym mocno obrońcę Neptuna naciskał Basąg i piłka znalazła się w siatce. Z perspektywy ławki rezerwowych wyglądało to na bramkę naszego zawodnika, ale jak sam przyznał po meczu, nawet nie dotknął piłki, więc raczej była to bramka samobójcza.
Po przerwie trwał już tylko koncert gry naszego zespołu. Neptuna było stać w 2. połowie tylko na jeden, mocno niecelny strzał, nie mieli żadnego rzutu rożnego, czy w ogóle akcji zagrażającej naszej bramce. A Granacik spokojnie, powoli, ale solidnie przeciwników punktował. 52 minuta, T.Kołodziejczyk na 3:0, minutę później Białek na 4:0 i stało się jasne, że zwycięzca tego dnia może być tylko jeden. Jeszcze w 62 min. z karnego na 5:0 podwyższył Basąg, a w 87 min. po pięknej akcji Sobańskiego z Dudkiem i rozklepaniu obrony Neptuna, ten ostatni ustalił wynik spotkania. Było fajnie, cieszy rosnąca forma strzelecka i z utęsknieniem czekamy na ligę, która jak ćwierkają wróbelki raczej na pewno rozpocznie się z opóźnieniem ze względu na zły stan muraw w naszym województwie. Ale to dopiero za miesiąc. Bo wczoraj widziałem taki Granat jaki był kiedyś. Sparing nie sparing, jak się przeciwnikowi szóstka należy to przeciwnik szóstkę dostaje. Nie ma, że boli. Brawo !!!