Kolejny zawodnik zaakceptował warunki skarżyskiego Granatu i od dnia dzisiejszego stał się piłkarzem trójkolorowych. Warto odnotować, że transfer ten spowoduje, że będzie ewenementem w historii naszego klubu, bowiem w jednej drużynie zagra trzech braci.
Nowym nabytkiem jest Marcin Kołodziejczyk (20.12.1985), brat bliźniak występującego od kilku sezonów w Granacie, Michała, popularnego Majkela. Tak jak wcześniej informowaliśmy oprócz wspomnianych bliźniaków w drużynie Granatu zagra o dwa lata młodszy od nich Tomasz.
Marcin Kołodziejczyk to jeden ze zdolniejszych graczy biegających po świętokrzyskich boiskach.
Swoją przygodę z piłką zaczynał w juniorach Korony Kielce, po czym trafił do rezerw tego klubu. Następnie zakotwiczył w IV ligowych Nowinach, skąd ruszył na podbój trzecioligowych boisk. Na tym szczeblu rozgrywek występował w drużynach Wiernej Małogoszcz i Naprzodu Jędrzejów.
Największy sportowy sukces odniósł w Pińczowie. Po wygranych barażach z zespołem Izolatora Boguchwała awansował z zespołem Nidy do II ligi.
W drugoligowych rozgrywkach w barwach Nidy wystąpił w 16 meczach, spędzając na boisku 1325 minut. W tym czasie dwa razy wpisał się na listę strzelców.
Ostatnio występował w trzecioligowej Nidzie Pińczów,1088 minut to bilans 14 występów. W podstawowej jedenastce Marcin Kołodziejczyk znalazł się 12 razy( 2 razy wszedł z ławki rezerwowych).
W rundzie jesiennej w barwach Nidy uzyskał jedno trafienie w meczu z Lubrzanką Kajetanów.
Z ostatniej chwili
Okazuje się , że oprócz Marcina Kołodziejczyka umowę z Granatem podpisał w dniu dzisiejszym również Marek Basąg.
Basąg to doświadczony obrońca, który występował między innymi w trzecioligowym Naprzodzie Jędrzejów. Ostatnio reprezentował barwy występującej w III lidze świętokrzysko-małopolskiej Nidzie Pińczów, w której w rundzie jesiennej wystąpił w 16 meczach ligowych(15 wychodził w podstawowej jedenastce), oraz w jednym meczu PP. Łącznie na boisku jako zawodnik pińczowskiego klubu przebywał 1503 minut.
Czy będą to ostatnie wzmocnienia klubu ze Skarżyska? Możliwe, że nie.
Gdzie kasa tam oni& takie życie, podobno mają zarabiać rozsądne pieniądze, ważne jest, aby tak jak piszesz tego serducha zostawili na boisku a swoją postawą potwierdzili, że są warci zainwestowanej kasy. Nie ma się co oszukiwać, że jakikolwiek zawodnik grał, gra w Granacie tylko i wyłącznie z sentymentu do niego.
Napisał LAKI, dzień 12/24/2009 o 10:11
Ciekawy jestem tylko ile ci 'gwiazdorzy' krzyknęli za gre. Oby w zamian za kase choc troche serca oddawali. Bo to grajkowie w stylu gdzie kasa tam my...