Granat Skarżysko w trzecim spotkaniu nie odniósł porażki. Tym razem na własnym stadionie podopieczni Jarosława Kotwicy zremisowali z Partyzantem Radoszyce 1:1. Bramkę wyrównującą dla naszego zespołu zdobył Damian Szyszka, dla którego było to kolejne trafienie w barwach trójkolorowych oraz kolejny dobry występ.
Przed pierwszym gwizdkiem sędziego kibice Granatu uczcili minutą ciszy pamięć zmarłego Genadija Szitika , byłego zawodnika skarżyskiego klubu.
Przed spotkaniem kibice skarżyskiego Granatu wywiesili transparent o następującej treści: ,,STS TO WY MACIE POPARCIE MIASTA I ICH PIENIĄDZE, A TAK NAPRAWDĘ TO MY TWORZYMY HISTORIĘ TEGO MIASTA- GRANAT TO MY" - kibice Granatu odnieśli się w ten sposób do mocnego zaangażowania władz miasta w pomoc finansową dla siatkarskiego klubu ze Skarżyska wytykając przy okazji małe zainteresowanie klubem z Rejowa.
Pierwsze minuty spotkania to tzw. obopólne badanie. Większość czasu gra toczyła się w środkowej części boiska. Pierwszy zaatakował Granat, w 13 minucie po akcji Dudka uzyskaliśmy pierwszy rzut rożny, a dwie minuty później bliski szczęścia był Witkowski, ale w ostatniej chwili uprzedził go Klimaszewski. Goście groźnie zaatakowali w 17 minucie meczu i obrońcy Granatu ratowali się faulem, a w następnej akcji Granat mógł objąć prowadzenie, jednak Orzechowski nie zdołał przeciąć dośrodkowania Brzozowskiego.
W 21 minucie spotkania goście domagali się rzutu karnego, po tym jak po szybkiej akcji Partyzanta w polu karnym padł Stolarczyk. Sędzia był odmiennego zdania i nie wskazał na wapno, a zawodnikowi gości pokazał żółty kartonik.
W 25 minucie aktywny w tym okresie gry Dudek przedarł się przez linię obrony gości, uderzył piłkę, ta jednak po nodze obrońcy wyszła na rzut rożny. W 30 minucie ponownie Stolarczyk stanął przed szansą pokonania Chadały, jednak jego nożyce okazały się nieskuteczne. W następnej akcji meczu Szyszka umieścił futbolówkę w bramce Partyzanta, ale zdaniem sędziego zrobił to ze spalonego i wynik pozostał bez zmian.
W 41 minucie po nieudanej pułapce ofsajdowej straciliśmy bramkę. Jej autorem okazał się Kos.
Gdy wydawało się, że na przerwę przyjdzie zawodnikom Granatu zejść z niekorzystnym wynikiem, wspaniale zachował się dzisiejszy solenizant Damian Szyszka, który silnym strzałem doprowadził do wyrównania.
Drugą połowę Granat zaczął od mocnego uderzenia. Już w drugiej minucie po przerwie Klimaszewski z trudem obronił strzał Derlatki, a w 49 minucie w doskonałej sytuacji znalazł się Szyszka , ale tym razem fatalnie przestrzelił.
Goście mogli skarcić skarżyski zespół w 52 minucie meczu, na nasze szczęście Kos pogubił się na szóstym metrze naszego pola karnego i obrońcy Granatu zażegnali niebezpieczeństwo. W 65 minucie ponownie przed szansą zdobycia prowadzenia stanął Kos, ale tym razem nie potrafił skierować piłki z dwóch metrów do bramki Chadały.
W 73 minucie Szyszka próbował zagrozić bramce gości, jednak jego dośrodkowanie padło łupem defensorów Partyzanta, natomiast strzał Gadeckiego w 80 minucie meczu minął bramkę Klimaszewskiego.
Pomimo usilnych starań żadnej drużynie do końca meczu nie udało uzyskać zwycięskiego trafienia i mecz zakończył się wynikiem remisowym.
Warto odnotować, że debiut w pierwszej drużynie Granatu zanotował kolejny wychowanek naszego klubu- Piotr Sobański
Skład Granatu:
Chadała-Derlatka-Brzozowski-Drożdżał-Kołodziejczyk-Szyszka-Orzechowski-Mróz-Białek-Dudek-Witkowski oraz Gadecki, Sobański
Po meczu rozmawialiśmy z najlepszym zawodnikiem w zespole Granatu- Damianiem Szyszką: