Wspominając mijający sezon jestem totalnie wkurzony na:
- kibiców, którzy z każdym meczem byli coraz dalej od drużyny potwierdzając swój kompleks Orlicza,
- działaczy , którzy do końca sami nie mogli się zdecydować co chcą osiągnąć w wiosennym sezonie i co jakiś czas głośno wspominali o pożegnaniach z kielczanami oraz o nieuchronności spadku
- większość zawodników doskonalących się nieustannie w narzekaniu czy to na młodszych, czy to na obcych, czy to na sytuację w klubie,
- władze miasta za to, że coś dają na młodzież i na podróże, ale nie martwią się , że tradycja piłkarska budowana prze wiele pokoleń powoli chyli się ku upadkowi, a stadion będzie obiektem muzealnym z dziedziny odkryć archeologicznych jak pobliskie ruiny wielkiego pieca, położenie idealne na wprost rewitalizowanego muzeum,
- byłych członków klubu/ działaczy , piłkarzy i sympatyków/ , ze gdy nie ma państwowych profitów i innych przywilejów to nic ich nie interesuje w temacie Granatu, wolą wspierać i bawić się amatorską ligę,
- hojnych sponsorów których brak, tak jak i patronów medialnych , /nie mam tu na myśli reakcji zksgranatinfo/,
- czas zbyt wolno upływający w końcówkach meczów i przynoszącego pospolitego pecha obserwatora z WĄCHOCKA
- na siebie samego ,ze kupując bilety i trochę dyskutując nic nie pomogłem,
A przede wszystkim jestem wkurzony na różnych smerfów i krasnali , którzy są winni ,ze piłka jest okrągła , trawa zielona, a dach domku klubowego od odwilży marcowej przecieka przez cała wiosnę i chyba jeszcze latem trochę deszczówki do wewnątrz popłynie
Z poważaniem rozczarowany
PS. Dziękuję tym co się starali godnie wspierać mimo niesprzyjających okoliczności naszą drużynę. W pierwszej kolejności dziękuję twórcom zksgranat.info, kibicom wiernym do ostatniego meczu , tym piłkarzom , którzy z zaangażowaniem i godną postawą starli się grać o własny ale i również nasz honor na czele z Michałem Żyłą oraz Mojej Drogiej Małżonce za zrozumienie mojego przygnębienia po kolejnych porażkach Granatu.