Przedstawiamy apel jednego z kibiców nadesłany do naszej redakcji.
Panowie w sporcie są chwile piękne gdy smak zwycięstwa jest naszym udziałem,
ale też i są chwile smutku gdy rozczarowanie niezapowiedzianą porażką
boli, a ból jest tym większy im większy jest zawód. Rok temu wielu z nas
kibiców Granatu przełknęła gorycz porażek z Neptunem i Wisłą a także z
Czarnymi. Wydawało się , że to już koniec nadziei na jakiekolwiek mecze na
przyzwoitym poziomie w następnym sezonie. Któż się wówczas spodziewał, że
baraże będą nasze? A jednak los sprawił, że nastąpiła odmiana i Wasza
ambicja zwyciężyła.Panowie nic nie stoi na przeszkodzie aby historia z
roku ubiegłego się powtórzyła.
Pamiętajcie, że na pewno stać Was jest na
jeszcze jeden mecz taki jak z Orliczem, możecie przecież powtórzyć swoją
grę z drugiej połowy meczu w Kajetanowie z ubiegłego roku. Tylko trzeba
wiary we własne siły i umiejętności. Jedna niespodziewana acz bolesna
porażka nie może załamać. Wygrywa ten kto podejmuje walkę i wierzy w swoje
zwycięstwo.Czy uda się utrzymać w lidze ? To zależy przede
wszystkim od waszej postawy na boisku Panowie PIŁKARZE i od Pana TRENERZE
jak pan zmotywuje swoich podopiecznych. Ja w swoim imieniu deklaruję wiarę
w waszą godną i ambitną postawę do ostatniego gwizdka sędziego co da
końcowy sukces .W ostatnią środę podczas meczu byłem zirytowany jego
przebiegiem i pod wpływem emocji jak większość widzów przeklinałem pod
nosem na to co się wydarzyło na boisku, ale nie odmawiałem Wam ambicji i
woli walki. Przepraszając za tych nielicznych choć głośnych, którzy nie
rozumieją czym jest w rzeczywistości gra w piłkę i nie umieją docenić
wysiłku innych życzę powodzenia.
Panowie do póki piłka w grze wszystko
jest możliwe.