W dniu dzisiejszym Granat rozegrał swój ostatni sparing z drużyną Partyzanta Radoszyce. Spotkanie miało dwa oblicza. Pierwsza połowa to przewaga naszej drużyny udokomentowana dwoma bramkami. Trzeba dodać, że w tej części gry mogliśmy prowadzić wyżej. Jednak nie potrafiliśmy wykorzystać dogodnych sytuacji podbramkowych. W drugiej odsłonie zemściło się to i do końca spotkania musieliśmy bronić remisowego wyniku.
Pierwsze dziesieć minut spotkania upłynęło na wzajemnym badaniu się obu
drużyn. Ze strony Granatu w tym okresie szczęścia próbowali Mojecki
oraz Laskowski. W 19 minucie po składnej akcji całego zespołu w
narożniku pola karnego faulowany był Chołuj. Do piłki podszedł sam
poszkodowany dośrodkował w pole karne, a tam w dogodnej sytuacji
znalazł się Latos i strzałem głową uzyskał prowadzenie dla Granatu. W
21 minucie w sytuacji sam na sam z bramkarzem znalazł się Mojecki
jednak z 10 metrów oddał bardzo niecelny strzał. Pięć minut później po
fatalnym błędzie Dudka w podobnej sytuacji jak Mojecki znalazł się
zawodnik Partyzanta, który podobnie jak nasz zawodnik uderzył
niecelnie. W 27 minucie Mojecki po indywidalnym rajdzie został
sfaulowany w polu karnym. Sędzia bez wahania wskazał na 11 metrów, a
szczęśliwym wykonawcą rzutu karnego okazał się Żyła. Do 40 minuty gra
toczyła się w środkowej strefie boiska. Minutę później dobrą akcję
przeprowadził Wereszczak,a dwie minuty później po błędzie Stefańskiego
mogliśmy stracić bramkę jednak obronną ręką z tej sytuacji wyszedł Żyła.
Pięć minut po przerwie po błędzie Derlatki tracimy bramkę. Pierwszy
kwadrans drugiej odsłony to lekka przewaga zespołu Partyzanta. W 60
minucie po kolejnym błędzie Dudka zawodnik Partyzanta znalazł się w
sytuacji sam na sam z Żyłą jednak i tym razem górą był nasz bramkarz. W
62 minucie z lewej strony w pole karne dośrodkował Wereszczak lecz
żaden z zawodników nie przeciął tego podania i wynik nie uległ zmianie.
Trzy minuty później nieporozumienie Bąka z Żyłą o mały włos nie
doprowadziło do utraty bramki. Niestety minutę później Żyła wyjmował
piłkę z siatki. Bramkę straciliśmy z rzutu karnego podyktowanego po
faulu Derlatki. Od 73 minuty graliśmy w osłabieniu. Czerwoną kartkę
ujrzał po brutalnym faulu Tomasz Stefański. W 75 minucie Mojecki
zdecydował się na 50 metrowy rajd, po którym zagrał do Wereszczaka,a
ten w dogodnej sytuacji minimalnie przestrzelił obok prawego słupka
Partyznata. Do końca spotkania grając w osłabieniu Granat bronił się
dość skutecznie. Ostatecznie ostatni sparing podczas przygotowań do
rundy wiosennej zakończył się wynikiem remisowym. Za tydzień jeśli aura
pozwoli inauguracja rundy wiosennej. W Skarżysku Granat podejmować
będzie zespół Hutnika Kraków. Początek spotkania o godzinie 14.00.
Skład Granatu:
Żyła-Maciejewski, Bąk, Derlatka, Dudek, Mojecki, Stefański, Chołuj,
Latos, Wereszczak, Laskowski po przerwie zagrali Mróz i Wieczorek
wiecie niegrożna sytuacja w środku boiska a pan stefański wszedł w nogi zawodnika partyzanta tak jak by mu je chciał połamac. po tym oczywiście musiał opuścic boisko. i zrobiło się małe zamieszanie (wywołane przez sędzigo) bo najpierw miało byc że schodzi na 5 minut. a potem wchodzi i gra dalej to wkońcu się okazało że już nie zagra. więc trener Hermanowicz chciał wpóścic na boisko Dawida Białka żeby załatac dziure po Stefańskim nawet sam trener zespołu partzanta pan Stachurski sugerował sędziemu żeby pozwolił wejśc białkowi na boisko lecz jednak sędzia i tu go zacytuje powiedział: 'nie nie panie Hermanowicz poradzicie sobie już do końca meczu' dla mnie to jest dośc dziwna sytuacja. przecież to jest tylko sparing więc mógł mu pozwolic wejsc na boisko.
Napisał Krycha, dzień 03/08/2009 o 23:54
zeby z Hutnikiem mu sie latarnia chociaz nie zapalila w sumie wynik moglby sie powtorzyc
Napisał karlos, dzień 03/08/2009 o 22:59
W sparingu dawać czerwoną kartke to nieporozumienie.Mógł go wyrzucić z boiska, ale pozwolić zagrać innemu zawodnikowi.Inna sprawa, ze jeśli zagranie było wyjątkowo brutalne, to Stefański mądrością nie grzeszy.