Spotkanie rozegrane zostało w
bardzo trudnych warunkach atmosferycznych,a stan bocznego boiska Szydłowianki
pozostawiał wiele do życzenia.
Na wynik spotkania duży wpływ
miało eksperymentalne ustawienie naszej obrony, a także niedoświadczony Lis w
bramce. Pierwsi do panujących warunków
dostosowali się gracze Szydłowianki.Już w 5 min. spotkania objęli prowadzenie
wykorzystując niezdecydowanie naszej defensywy.Granat próbował zrehabilitowaĆ
się, kilka razy z dobrej strony pokazał się Koniarczyk, jednak nie przyniosło to
efektu bramkowego.Co nie udało się nam, udało się Szydłowiance. Kilka minut późnie Lis
po raz drugi pokonany przez gracza gospodarzy.Po stracie bramki Granat przejął
inicjatywę.W 32 min.w dogodnej sytuacji znalazł się Witkowski, jednak w
zamieszaniu podbramkowym nie zdołał opanować piłki, minutę później na bramkę
Szydłowianki uderzył Mojecki, niestety piłka o centymetry minęła słupek bramki.
W 35 min.gol dla Granatu, strzelcem Hubert Wieczorek.
Niedługo cieszyliśmy się z
kontaktowej bramki, w 39 min.straciliśmy
trzecią bramkę,a trzy minuty później po katastrofalnym błędzie naszej
obrony przygrywaliśmy 4:1.Tym razem odpowiedzieliśmy szybko, w 44 min.znakomicie
zachował się Kamil Koniarczyk .Po jego strzale uzyskaliśmy drugiego gola i na
przerwę zeszliśmy z dwubramkowa stratą.
Pierwsze 10 minut drugiej połowy
toczyło się w środkowej strefie boiska.Żadna drużyna nie przeprowadziła
dogodnych do zdobycia akcji.W 59 min.bardzo groźnie zrobiło się pod naszą
bramką, tylko dobrej interwencji Dudka zawdzięczamy ,że nie przegrywamy wyżej. W
61 min.Latos zagrał prostopadłą piłkę na wolne pole do Wieczorka , ten jednak
minimalnie przegrał pojedynek biegowy z interweniującym bramkarzem Szydłowianki,
za chwilę kontrę przeprowadzili gospodarze,ale i tym razem dobrze zachował się Dudek i wynik
nie uległ zmianie.W 68 min. niezdecydowanie Lisa mogło zakończyć się stratą
bramki, na nasze szczęście zawodnik gospodarzy chybił. W 72 min.nie mieliśmy
już tyle szczęscia, piłka znalazła się po raz piąty w naszej siatce. W 81 min. dobrą akcję przeprowadził Dudek,
chwilę poźniej próbował szczęscia Wieczorek. W 83 min.z rzutu wolnego
dośrodkował w pole karne Koniarczyk, tam najprzytomniej zachował się Daniel
Latos, strzelając trzeciego gola dla Granatu. Do końca wynik nie uległ już zmianie. Granat przegrał kolejny sparing 5:3.
Antek wporzadku trener ale sklad jest taki a nie inny mysle ze tak czy inaczej ma jakas wizje zespolu nie bierze do skladu co popadnie sa to w miare przemyslane osoby .
Napisał karlos, dzień 03/01/2009 o 19:51
Nie było tak źle jak mógłby wskazywać wynik.Jak będą walczyć to będzie dobrze.Wg mnie nowi zawodnicy są wzmocnieniem, a nie tylko uzupełnieniem składu.W Szydłowcu jak zwykle chamstwo, a może nawet chamstwo do kwadratu.Bez sensu z nimi sparingi.