Granat Skarżysko zremisował na własnym stadionie z GKS Nowiny 1:1. Po meczu kibice wraz z piłkarzami rozpoczęli świętowanie awansu do III ligi jednak,aby mieć 100% pewność musimy jeszcze poczekać przynajmniej do najbliższej soboty. Oczywiście nikt chyba w Skarżysku nie dopuszcza myśli,aby mogło być inaczej,ale jak mawiał legendarny trener Kazimierz Górski ,,dopóki piłka w grze". Do pełni szczęścia brakuje naszym piłkarzom jednego punktu.
Pierwsza akcja przyniosła rzut różny dla Granatu.Marcin Jastrząb z siedmiu metrów próbował zaskoczyć bramkarza gości,ale po jego strzale piłka poszybowała nad poprzeczką Nowin. W 4 min spotkania Mateusz Fryc znalazł się w sytuacji sam na sam z golkiperem gości i minimalnie przestrzelił. Dwie minuty później Krzysztof Rzeszowski próbował strzału z dystansu, bramkarz GKS odbił piłkę przed siebie,ale Krystian Zaręba nie zdążył dobić piłki. W 7 minucie goście odpowiedzieli jedną akcją. W sytuacji sam na sam obronną ręką wyszedł nasz bramkarz. w kolejnym minutach tempo spotkania nieco spadło. W 20 minucie kolejna dobra okazja dla gości tym razem piłkę zmierzającą do pustej bramki wybił Przemysław Ryński.
W 32 minucie po faulu w polu karnym Granatu sędzia podyktował rzut karny, którego na gola zamienił Grzegorz Kulak. Po stracie bramki zespół GKS cofnął się do obrony licząc po cichu na kontrataki. W 45 minucie Gardynik pokonał bramkarza gości pięknym strzałem zza pola karnego,ale sędzia spotkania dopatrzył się pozycji spalonej naszego zawodnika. Do przerwy niespodzianka w Skarżysku Granat przegrywał 0-1.
Dziś piłkarze rezerw Granatu Skarżysko pokonali na własnym
stadionie Czarnovię Kielce 3:0, bramki dla Granatu zdobywali Błażej Miller,Michał Bator i
Mateusz Witkowski. Podopieczni trenera Seweryna Dejworka nadal liczą
się w walce o awans do A klasy.
Następny przystanek na drodze do trzeciej ligi za nami. Zacznę od
miejsca. Wjechaliśmy na obiekt w Strawczynie otworzyłem buzię i.......
tak zostałem przez długi czas. Pływalnia ,zbiornik wodny, orlik, korty
tenisowe , plac zabaw dla dzieci, hotel no i stadion. Rewelacja.
Zazdroszczę. Chyba wszyscy zazdrościliśmy. I co ważne z piłkarskiego
punktu widzenia, w przeciwieństwie do nowo powstałych obiektów w
Sandomierzu i Ożarowie, płyta boiska bardzo dobra. Ale o tym później.
Mieliśmy znaki zapytania przed tym spotkaniem. Wiedzieliśmy, że Konrad
Majcherczyk nie będzie mógł wystąpić(obowiązki zawodowe) więc podstawowe
pytanie brzmiało: kto za niego? Dawno już na treningach nie
przyglądałem się tak uważnie bramkarzom. Zdecydowaliśmy się na Roberta
Drabika i już po meczu mogę powiedzieć, że był to dobry wybór .Zagrał
poprawnie. Niepocieszony był Tomek Borgensztajn, wiedział, że był bardzo
blisko debiutu. Rozmawiałem z nim i ustaliliśmy, że zagra w którymś ze
spotkań kończących sezon. Sam mecz przyjemny dla oka .Ktoś powiedział,
że graliśmy bardzo estetycznie, rzeczywiście przeprowadziliśmy wiele
akcji z dużą ilością podań. Chciałem zwrócić jednak uwagę na dwie
rzeczy. Pierwsza to jakość przeciwnika. Nic nie ujmując gospodarzom, to
za chwilę mam nadzieję, będą nas dzielić dwie klasy rozgrywkowe. Także
przestrzegałbym przed nadmiernym fetowaniem tego zwycięstwa. I druga
to.....równa murawa. Cytując klasyka(Gruszka):"warunki były jednakowe
dla obu zespołów", jeszcze raz powtórzę, aby grać "naszą" piłkę
potrzebujemy dobrego boiska.
Jak już jesteśmy przy Gruszce to rozmawiałem z Nim wczoraj i
powiedziałem, że jeśli jesteśmy przy liczbie osiem, to dla mnie
ważniejsze było sparingowe lanie z Radomiakiem. Tamten mecz pokazał jak
dużo pracy przed nami. Dzisiejsze wyniki pokazują tylko, że tą pracę
dobrze wykonujemy.
W spotkaniu wyjazdowym rozegranym na nowo otwartym stadionie w Strawczynie Granat Skarżysko rozgromił tamtejszą Lechię 8-2. Debiut w bramce Granatu zaliczył Robert Drabik,który zastąpił nieobecnego Konrada Majcherczyka i w ocenie trenera Pietrzykowskiego zagrał poprawne spotkanie.
Najwierniejsi kibice Granatu, którzy zameldowali się w sobotnie popołudnie w Strawczynie chyba z zazdrością mogli podziwiać nowy obiekt sportowy Lechii. Właśnie dzisiaj w Strawczynie oddano do użytku nowy stadion piłkarski. W Skarżysku narazie o takich obiektach możemy jedynie pomarzyć. Na boisku o żadnej tarfyfie ulgowej ze strony Granatu nie mogło być mowy. Już w 5 minucie spotkania - Krystian Zaręba pokonał bramkarza gospodarzy i było 1-0. Siedem minut póżniej gospodarze doprowadzili do wyrównania. Roberta Drabika pokonał Przemysław Gołuchowski.
Następna kolejka za nami. Straciła punkty Pogoń, która w następnym meczu podejmie Łysicę więc ktoś tam też będzie musiał punkty stracić. A Granacik znowu zwycięski i marsz ku III lidze nabrał tempa. Chociaż łatwo nie było. Zgodnie z przewidywaniami trener gości nastawił zespół defensywnie, ale mimo wszystko nie była to jakaś desperacka obrona. Spokojnie w tyle i może się coś uda strzelić. Nie udało się, bo nasza obrona nie zwykła dopuszczać do głosu przeciwników. Niby ktoś tam od czasu do czasu nam strzeli, ale jak mówi przysłowie „raz do roku to i kij od szczotki wystrzeli”. Piaski niczym nie zaskoczyły. Przyjechali w trzynastu, zostawili dobre wrażenie i co najważniejsze komplet punktów w Skarżysku.
W sumie dziwne, że taki zespół jest dopiero 15. w tabeli, ale słaba jesień odbija się czkawką i chyba muszą powoli szykować się do gry w niższej lidze. Nie moje zmartwienie. O naszej grze ciężko cokolwiek napisać. Mateusz nawet jak chory to strzela, Mały bramka w drugim kolejnym spotkaniu, co mu się zresztą słusznie należy, bo w środku pola odwala robotę solidną, ale przede wszystkim dokładną.
Skarżysko nie ma szczęścia do pogody. Poprzednio w śniegu, teraz w ulewnym deszczu musieliśmy toczyć pojedynki. Szoda,bo jednak taka aura zniechęciła wielu kibiców do wizyty na Rejowie. Sam mecz był dość przeciętnym widowiskiem. Kontrolowaliśmy przebieg wydarzeń ,z kilku sytuacji wykorzystaliśmy dwie. Do gry można mieć zastrzeżenia, ale w niedzielę najważniejsze były trzy punkty. Dobra wiadomość dotarła bezpośrednio po zakończeniu meczu z Włoszczowy. Porażka Pogoni spowodowała, że mamy już pięć "oczek" przewagi nad tym zespołem. Wszyscy patrzymy w terminarz i liczymy punkty.Za tydzień, po meczu w Staszowie, powinniśmy być "mądrzejsi".
Nie udał się wyjazd podopiecznym Ireneusza Pietrzykowskiego do Muszyny. Nasi piłkarze przegrali z tamtejszym Popradem 0-1. W 27 kolejce spotkań III-ligi małopolsko-świętokrzyskiej piłkarzy Granatu czekał wyjazd do Muszyny. Zwycięstwo w Muszynie pozwoliłoby na zbliżenie się do wicelidera rozgrywek na jeden punkt. W pierwszej połowie w 27 minucie spotkania bramkarz Popradu ujrzał czerwoną kartkę. Sędzia ukarał zawodnika gospodarzy za obronienie strzału Mateusza Fryca poza 16-tką. Zatem od 27 minu...
W 22 kolejce A klasy Grupy I rezerwy Granatu Skarżysko pokonały Polanie Pierzchnica 3:1. Bramki dla Granatu zdobyli Maciej Kwaśniewski w 14 minucie oraz Norbert Rogalski, który trafił do bramki dwukrotnie z rzutów karnych w 45 i 90 minucie.
W 26 kolejce spotkań III ligi małopolsko-świętokrzyskiej Granat Skarżysko pokonał przed własną publicznością zespół Górnika Wieliczka 3-0. Bramki dla naszego zespołu strzelili: Mateusz Fryc 25', Michał Gajos 47' oraz Łukasz Kaczmarek 80'. Spotkanie obejrzała garstka najwierniejszych kibiców Granatu. Być może było to spowodowane nietypową porą rozgrywania meczu. Przez pierwsze dziesięć minut sobotniego spotkania gra toczyła się w środku pola. W 14 minucie groźną akcję przepr...
W spotkaniu 25 kolejki III ligi małopolsko-świętokrzyskiej Granat Skarżysko zremisował na wyjeździe z zespołem Łysicy Bodzentyn 0:0. Przed spotkaniem w Bodzentynie trener Granatu nie mógł skorzystać z kontuzjowanego- Mateusza Fryca. W wyjściowej jedenastce zabrakło również Michała Prusa-Niewiadomskiego i Marcina Kołodziejczyka, którzy również narzekają na urazy. Do składu po kontuzji powrócił natomiast Damian Chrzanowski. W pierwszej połowie Granat stworzył ki...
W 20 kolejce spotkań A klasy Grupy I rezerwy Granatu Skarżysko podejmowały na własnym stadionie Victorię Mniów, której trenerem jest syn Seweryna Dejworka Piotr. Po dobrym spotkaniu w wykonaniu obu drużyn ze zwycięstwa cieszył się Seweryn Dejworek, jego podopieczni wygrali 3:0 po bramkach Przemysława Sułka, Patryka Krakowiaka oraz Mateusza Witkowskiego.
Aż sześć miesięcy trwała fatalna seria spotkań skarżyskiego Granatu przed własną publicznością. Ostatni raz Granat wygrał u siebie z Wierną Małogoszcz i miało to miejsce 29 października 2011 roku. Drugi dzień maja kibice Granatu będą wspominać jednak dobrze. Granat pokonał na własnym stadionie zespół Dalinu Myślenice 3-1. Bohaterem spotkania został Michał Gajos, który dwukrotnie pokonał bramkarza Dalinu zapewniając swojej drużynie upragnione zwycięstwo. Na ławce trenerskiej w roli...
W 19 kolejce spotkań A klasy grupy I podopieczni trenera Seweryna Dejworka zmierzyli się w meczu wyjazdowym z LKS Bolmin, mimo iż to Granat był faworytem tego spotkania mecz zakończył się podziałem punktów po remisie 2:2.Dwie bramki dla Granatu zdobył Mateusz Witkowski.