Granat od początku starał się narzucić swoje tempo i już w pierwszej połowie stworzył kilka groźnych sytuacji. Gospodarze mogli objąć prowadzenie, ale zabrakło skuteczności. Największe emocje wzbudziła sytuacja z 74. minuty, gdy po precyzyjnym strzale z rzutu wolnego Wiktora Bartoszka piłka wpadła do siatki. Niestety, radość kibiców okazała się przedwczesna – sędzia Kacper Cerdo nie uznał gola, ponieważ rzut wolny był pośredni, a żaden zawodnik nie dotknął piłki przed jej wpadnięciem do bramki.
W końcówce spotkania to Spartakus zaczął coraz mocniej naciskać, ale defensywa Granatu nie dała się zaskoczyć. Ostatecznie mecz zakończył się bezbramkowym remisem.
– Wydaje się, że optymalnie mieliśmy więcej sytuacji, po których powinniśmy strzelić ramkę. Na pewno cieszy to, że nie straciliśmy, bo to był na pewno mankament defensywy, a dzisiaj na zero. Ale nam są potrzebne punkty. Jeden punkt pewno cieszy, bo to jest solidny zespół, zespół z czuba tabeli. Dzisiaj chcieliśmy zagrać o całą pulę. Dużo zdrowia zostawione, dużo zaangażowania, ale to jeszcze cały czas mało. Troszkę nam brakuje zimnej krwi w polu karnym. Myślę, że nad tymi elementami musimy popracować, bo musimy szukać bramek, musimy szukać punktów, musimy szukać zwycięstw, żeby się utrzymać- powiedział po meczu trener Janusz Cieślak.
Na trybunach nie zabrakło dopingu – Granat wspierali kibice Młode Skarżysko, FC Widzewa oraz Młody Star Starachowice.
– Mamy wspaniałych kibiców, są z nami zawsze i bardzo im za to dziękuję i proszę o taki doping na każdym meczu. Fajna drużyna się zrodziła, myślę, że jeszcze niejedną niespodziankę sprawimy. A kibicom jeszcze raz dziękuję i zapraszam na następny mecz – dodał trener.
Granat dopisuje do swojego konta jeden punkt, ale do pełni szczęścia zabrakło skuteczności. Kolejna szansa na przełamanie już w następnym meczu.
W 21. kolejce spotkań Granat zagra na wyjeździe z Wierną Małogoszcz (niedziela, 23 marca, godz.15.00)











































































































