Przed pierwszym gwizdkiem uczczono minutą ciszy pamięć klubowej legendy, Zenona Zepa. Natomiast w przerwie meczu Jakub Banyś otrzymał statuetkę za zdobycie 45 bramek w roku 2024. Nagrodę ufundował kierownik drużyny, Andrzej Jedlikowski.
Sam mecz, zdaniem wielu obserwatorów, nie powinien się odbyć ze względu na zbyt nasiąknięte boisko, już przed spotkaniem było wiadomo, że rozegranie meczu w takich warunkach wiąże się ze zniszczeniem boiska, nie mówiąc już o narażeniu zawodników na kontuzje. Piłkarze i działacze klubu zdawali sobie z tego sprawę, mimo to postanowili mecz rozegrać.
Po bezbramkowej pierwszej połowie, druga część spotkania przyniosła prawdziwe strzeleckie show. W 60. minucie wynik otworzył Bartłomiej Papros, pewnie egzekwując rzut karny. Radość gospodarzy nie trwała jednak długo, bo już trzy minuty później Wiktor Majewski doprowadził do wyrównania, a chwilę później (65') dał Hetmanowi prowadzenie 2:1.
Goście poszli za ciosem i w 72. minucie Jakub Mikoda podwyższył wynik na 3:1. Wydawało się, że Hetman odniesie cenne wyjazdowe zwycięstwo, jednak Granat nie zamierzał się poddawać. W 78. minucie bramkę kontaktową zdobył wyróżniony wcześniej Jakub Banyś, a na trzy minuty przed końcem meczu (87’) Bohdan Fedkiv zapewnił gospodarzom remis 3:3.
Ostatecznie obie drużyny podzieliły się punktami, a mecz dostarczył kibicom ogromnych emocji.
W kolejnym spotkaniu Granat Skarżysko zagra na wyjeździe z liderem Spartą Kazimierza Wielka.
- Mecz walki, boisko bardzo trudne. Uważam, że w pierwszej połowie stworzyliśmy sobie na tyle sytuacji, że powinniśmy przynajmniej z dwubramkową przewagą po pierwszej połowie zajść i wtedy na pewno byłoby łatwiej. Mimo wszystko gdzieś tam wynik otworzyliśmy, prowadziliśmy 1-0. Później proste błędy i nagle z 1-0 robi się 1-3 i tu muszę zespół pochwalić, bo w końcówce meczu pokazali hart, pokazali walkę do końca i to zostało nagrodzone. Mamy punkt, pewno szkoda, bo liczyłem, że tutaj będą trzy punkty, ale jeśli chodzi o przebieg meczu i szczególnie końcówkę, to trzeba się cieszyć z tego punktu - powiedział trener Janusz Cieślak.
Przed Granatem teraz ciężki mecz z liderem Spartą Kazimierza Wielka
- Naprawdę, dla nas to nie ma znaczenia, czy lider, czy nie. Każdy mecz będzie o życie i jedziemy do Kazimierza zaprezentować się jak najlepiej.Mam nadzieję, że jeszcze wróci Bartek Woźniak, to na pewno wzmocni gdzieś naszą siłę ofensywną. Będziemy walczyć, na pewno nie oddamy punktów za darmo. Chciałbym zawsze widzieć zespół tak zaangażowany, tak walczący, jak to było dzisiaj, szczególnie w tej końcówce, bo witaliśmy się już z gąską, a tutaj nagle dostaliśmy trzy strzały i trzeba było szybko zareagować. Udało się, zmiennicy wnieśli też sporo ożywienia, bramka Kuby Banysia, młodego chłopaka, na pewno te elementy cieszą, ale w takim meczu powinniśmy zrobić trzy punkty i do przerwy zamknąć mecz - powiedział szkoleniowiec Granatu Janusz Cieślak.
18. kolejka RS Active 4 ligi (sobota, 1 marzec 2025)
Granat Skarżysko – Hetman Włoszczowa 3:3 (0:0)
1:0 Bartłomiej Papros (karny) ‘60
1:1 Wiktor Majewski ‘63
1:2 Wiktor Majewski ‘65
1:3 Jakub Mikoda ‘72
2:3 Jakub Banyś ‘78
3:3 Bohdan Fedkiv ’87
Granat: Piotr Prasek – Igor Młodawski (82. Igor Krzepkowski), Gabriel Piątek, Dawid Tutaj, Bartłomiej Drabik (70. Wiktor Bartoszek) – Tomasz Bartosiak, Bartłomiej Papros, Michał Wojton, Maciej Szczepanik (70. Jakub Banyś), Adam Hamera (73. Damian Szyszka), Bohdan Fedkiv. Trener Janusz Cieślak.
